Skoki z Bociana - Witryna internetowa Aeroklubu Zagłębia Miedziowego i lotniska Lubin

Przejdź do treści

Menu główne:

Skoki z Bociana

W dniu wczorajszym w godzinach między 16:30 a 18:30 członkowie Aeroklubu Zagłębia Miedziowego we współpracy ze Stowarzyszeniem Lotniczym Polskiej Miedzi (SLPM) przeprowadzili operację wykonania skoków spadochronowych na lotnisku AZM z szybowca SZD-9 Bocian. Całość filomowana była przez kilka kamer i aparatów fotograficznych. Wkrótce zmontowany zostanie film z tego wydarzenia, który opublikujemy w Internecie.

Kilka tygodni temu Robert zapytał czy można byłoby przeprowadzić taką operację. Pamiętam, że AirDaro zareagował entuzjastycznie. Wszyscy, którzy dowiadywali się o tym pomyśle wyrażali również swoją aprobatę. Ostateczne zdanie należało jednak do Szefa Wyszkolenia i ten przyjrzał się pomysłowi od strony prawnej. AirDaro zaś sprawdził jak się technicznie sprawa ma ze skokami z Bociana. Okazało się, że przeszkód nie ma. Termin przekładaliśmy chyba dwukrotnie z różnych powodów. Ostatecznie, w ubiegłym tygodniu ustaliliśmy datę 5 sierpnia 2014.

Pogoda we wtorek zmieniała się trochę jak w pierwszych miesiącach wiosny i jeszcze wczesnym popołudniem trudno było orzec czy skoki zdołamy przeprowadzić. Cały czas "śmierdziało" burzami a nikt nie zmierzał na siłę niczego robić. Po godzinie piętnastej zapdła decyzja, że przystępujemy do organizowania się na start. Postanowiliśmy, że rolę samolotu holującego przejmie nasza "India", która dzień wcześniej wróciła z Mirosławic, gdzie przeprowadzono na niej prace związane z przedłużeniem resursu silnika. Nasz Jaczek zdecydowanie zyskał na mocy i sprawności, więc wyholowanie dwumiejscowego Bociana na 1100 metrów nie powinno sprawić mu żdanego problemu. Kuba zdążył jeszcze dać znać mediom i na lotnisku pojawiła się mała grupka ludzi, którzy chcieli się przyjrzeć z bliska temu, co się będzie działo. Swoją drogą, aż dziw bierze jak szyko informacja opublikowana w Internecie dociera do ludzi. Ja zająłem się przygotowaniem do lotu Indii, jednak same próby silnika postanowiłem wykonać dopiero kiedy ekipa będzie organizowała miejsce startu na polu wzlotów. AirDaro przygotowywał Bociana. SZD Bocian jest szybowcem przystosowanym fabrycznie do możliwości wykonywania skoków spadochronowych m.in. dzięki dwuczęściowej osłonie kabiny, której tylną część demontuje się podczas naziemnego przygotowywania szybowca. Kuba zainstalował kamery, aby wydarzenie to zostało zarejestrowane.

Robert przeprowadził jeszcze krótką odprawę i wraz z AirDaro, Agnieszką, Julią, Kubą i Oskarem udali się na miejsce startu, ja zaś do holówki, aby sprawdzić silnik i udać się na miejsce startu. Zbliżając się do kwadratu zauważyłem, że Darek i Robert siedzą już przygotowani w Bocianie. Po podczepieniu liny holowniczej sprawdziliśmy jeszcze łączność i Darek wydał polecenie naprężania liny. India szybko się rozpędzała i zauważyłem wyraźnie różnicę podczas startu i wznoszenia. Nasz Jaczek dostał drugie życie. Na odprawie ustaliliśmy miejsce wyczepienia i na 1150 nad płytą przed hangarem szybowcowym poczułem, że Darek zwolnił zaczep. Poleciałem przez chwilę do przodu na zniżaniu, aby się oddalić od nich na bezpieczną odległość a potem do lądowania. Po zakołowaniu do miejsca postoju przy kwadracie zauważyłem, że Robert był już na ziemi. Hmm...no to sobie pooglądałem. Wkrótce po lądowaniu Robert zajął się składaniem swojego spadochronu i przygotowaniem do kolejnego skoku. Wykonaliśmy 3 skoki. Każdy udany. Oprócz kamer zainstalowanych na Bocianie przez Kubę, całość filmowana była również przez Roberta, który na kasku zainstalowany miał odpowiedni sprzęt (aparat i dwie kamery). Kask ten trzymałem w ręku i do lekkich nie należał. Sam Robert mówił, że to waży jakieś 3 kg. Po zakończonych skokach wymieniliśmy uściski. Wszystko przebiegło zgodnie z zamierzeniami. Jeszcze tego samego dnia, późnym popołudniem podziwiałem pierwsze zdjęcia i filmy, które udało się nam zrobić.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego